Autor: Bartosz Remin

Restauracja Wesele

Przechadzając się nie śmiało po krakowskim rynku, mając w pamięci niedawna wizytę w niestety niedostosowanej restauracji Hawełka, postanowiliśmy pójść dalej śladami staropolskiej kuchni. Chcąc, jak wielu turystów, poczuć smak Krakowa i klimat dawnych biesiad, wstąpiliśmy do restauracji Wesele. Wybór restauracji nie był przypadkowy, gdyż jest to stosunkowo nowe miejsce na gastronomicznej mapie Krakowa, co rodziło nadzieje, że lokal będzie przyjazny dla osób niepełnosprawnych.

Restauracja sąsiaduje z wylotem ulicy Grodzkiej, tuż przy Kościele św. Wojciecha.  Do lokalu  wchodzimy bezpośrednio z płyty Rynku i co istotne pozbawione jest ono progów. Niestety nie zauważyliśmy żadnych ułatwień i oznaczeń dla osób niewidomych oraz słabo widzących. Dodatkowy problem osobą z niepełnosprawnością wzroku może sprawić kotara, która ma chronić latem przed owadami i gorącem, niestety można przez nieuwagę się w nią zaplątać.

Wystrój i dekoracje wnętrza utrzymane są  w klimacie tradycyjnych podkrakowskich zaślubin idealnie pasując do nazwy restauracji. Nazwy, która ma nawiązywać do weselenia się i biesiadowania, tak bardzo zakorzenionego w naszej polskiej naturze. Lokal jest w miarę przestrony, jednak na nadmiar miejsca nie będziemy mogli narzekać. Dla lepszego trawienia puszczona jest muzyka z nutka folkową. Nam do obiadu śpiewała Halina Młynkowa wraz z zespołem Brathanki. Niestety zbyt podkręcone basy skutecznie wprawiały szklanki w nie miłe drżenie.  Wnętrze oceniliśmy na 4,  gdyż jest swojskie i można się poczuć jak na wakacjach na wsi, niestety klimat ten macą nowoczesne wstawki.

Zaraz po wejściu do środka wita nas bardzo miła obsługa, która zdaje się czytać w naszych myślach. Na pewno obsługa nie jest tak dyskretna jak miało to miejsce w Hawełce , pytając gości jak im smakuje , czy się podoba lub co jeszcze donieść. Myślę , że jest to tez troszkę związane z innym charakterem tego lokalu, który jest bardziej biesiadny, niż ekskluzywny, a jego goście maja poczuć sie jak na weselu kogoś bliskiego.  Menu „Wesela” potwierdza jaki styl ma ten lokal. Dania są staropolskie i chociaż niektóre osoby polska kuchnia może odstraszać, to  w karcie „Wesela” każdy znajdzie cos dla siebie.  Odarci przez lata komunizmu z tradycji prawdziwej staropolskiej kuchni zapominamy często, że w niej  znajdują się nie tylko dania ciężkie i syte jak bigos, mięsa, czy kluski  ale też i lekkie jak: ryby, sałatki, raki, owocowe chłodniki. Na pewno nie musimy się bać, o to że zamawiając  danie główne dostaniemy ociekający tłuszczem kawałek spieczonego mięsa, jak ma to miejsce w wielu innych lokalach.

Koneserów wina odwiedzających Wesele ucieszy  karta w której znajduję się aż 50 etykiet win z całego świata.  Godne polecenia są  zupy np.: barszcz czerwony z uszkami lub żurek w chlebie z jajami przepiórczymi. Na drugie danie warto pochylić się nad półmiskiem pełnym pierogów, którym spokojnie nasycą się dwie osoby. Wszystko podane jest świeże oraz ciepłe.  Prócz pozytywnego zaskoczenia smakiem potraw serwowanych w lokalu i poziomem obsługi, dużym plusem restauracji jest całkowite przystosowanie do potrzeb osób niepełnosprawnych z dysfunkcją narządów ruchu. Począwszy od wejścia, poprzez sale aż po przestronną toaletę z niezbędnymi poręczami. W tej ostatniej najbardziej zadziwił podajnik mydła który działa na fotokomórkę , umożliwiając osobie z niesprawnymi rękoma wzięcie mydła, bez mozolnego naciskania przycisków.  Wielki plus za łazienkę, który daje komfort, swobodnego biesiadowania w jego podwojach. Musimy jednak dorzucić jedno „ale” – z uwagi na zabytkowy charakter kamienicy, w której znajduje się Wesele, nie pozwolono rozebrać, dzielącego wejście na dwoje, filaru. W ten sposób osoby poruszające się na wózkach elektrycznych mogą mieć problemy z wejściem lokalu. Jeśli się to uda, kłopotem może być również zajęcie miejsca przy stole.

Przykładowe ceny:

Przystawka (np. ziemniaki pieczone) – 10pln

Zupy (np. żurek w chlebie) – 15pln

Połmisek pierogów – 45pln

Sałatki – 20-25pln

Dania główne 25-60pln.

Podsumowując restauracja Wesele jest mocnym i godnym polecenia punktem na kulinarnej mapie Krakowa. Dzięki temu iż toaleta jest w pełni dostosowana,  śmiało możemy biesiadować cały wieczór, poznając  arkany staropolskiej kuchni. Potrawy przygotowywane tam są robione z pasja , a niektóre dania przeniosą nas do kulinarnego Edenu.

Otoczenie     4

Wnętrze    4

Obsługa    4

Dostosowanie    4

Toaleta    5

Jakość potraw    4,5